Dziękować, dziękować za tak ciepłe słowa. Teoretycznie miało wyjść z tego coś ciut lepszego, ale nie ma co narzekać. Jest jak jest - dobrze jest.
A co w przypadku, gdy ktoś pobiera poprzez sieć BitTorrent całe albumy z muzyką tylko w celach, hm, testowych? Ogranicza to w znaczny sposób możliwość zakupienia kota w worku, który okaże się psem. Jeżeli album po dwóch, trzech przesłuchaniach okazuje się zwyczajnie słaby - zostaje usunięty. Jeżeli jest wart wydanych nań pieniędzy - zostaje zakupiony. Kwestia ulubionych wykonawców odpada, gdyż ich nagrania kupowane są w ciemno. To tak na przykładzie autora tego komentarza. BTW - w ciągu trzech miesięcy dzięki takiemu podejściu na półce znalazło się 7 albumów zakupionych za kwotę około 323 złotych. Pobranych plików TORRENT było 9. Jakby nie było, to jest to kwestia moralności. Skoro wydawcy takowej zbytnio nie posiadają (wciskanie wszystkiego jak leci w otoczce geniuszu i zajebistości), to przynajmniej można zminimalizować swoje własne straty, będąc w pewnym stopniu fair zarówno z artystami, jak i wydawcami.
Marketingowy strzał w dziesiątkę, to fakt. Poza tym - mało znaczący "słitaśny" geścik.
Na ten przykład autor tego nieudanego newsa. I nie wynika to z niechęci do KDE czy też Qt lecz z faktu, że aplikacje napisane dla GNOME są wystarczająco dobre, by nie korzystać z innych. A sabdfl doprowadził tylko do sytuacji, że powstanie polski remix jego dystrybucji z czystym GNOME, co tylko pozwoli ocenić czy podjął dobrą, czy złą decyzję. Każdy używa swojego systemu na swój sposób, dzięki czemu jest taki wybór. IMHO - to jest najpiękniejsze we wszelakich dystrybucjach GNU/Linux, że każdy wybiera to, co dla niego jest najlepsze i najwygodniejsze. Cała reszta się nie liczy.
Trudno jednak nie odnieść wrażenia, iż koniec końców powstanie z tego całego zamieszania jakiś cudaczny fork GNOME. Tak czy siak, kiedy skończy się wsparcie dla ostatniego normalnego wydania, będzie trzeba "przesiąść się" na Debian GNU/Linux. *Zastanawia się dlaczego tak późno.* W sumie - tak kończy swój żywot całkiem dobra dystrybucja.
Jeżeli "żenująco totalitarnym myśleniem" ma zostać wolność wyboru, to tak, lepiej by pozostało "totalitarnym". Jeżeli liberalizm zaś ma cechować się jedynie słuszną drogą, to nie, lepiej pozostać przy tym pierwszym.
Dzięki Ci o Panie za ten dzień... Twa gawiedź długo czekała na tą chwilę. *Puknął się w czoło.*